Bieg po Moczke i Makówki
To jest ten moment, gdy półżartem powtarzasz, że praca czasem przeszkadza w życiu 😏. Podczas gdy ja dzień przed Wigilią "odrabiałam co swoje" w pracy, nasza drużyna doskonale się bawiła na Biegu Po Moczke i Makówki. 10 km biegu przed świątecznym pochłanianiem nadprogramowych kalorii to niewiele szczególnie, gdy na mecie czekają na ciebie moczka i makówki - prawdziwe bomby kaloryczne - ale czego się nie robi dla takich łakoci 😃 - na spalanie kalorii przyjdzie czas.
Ogólnie rzecz biorąc, bieg nie bez powodu ma trzy odznaki "złotego biegu". Już samo to powinno każdego zachęcić do udziału. Lecz jeśli kogoś jeszcze trzeba byłoby zachęcać do dobrej zabawy - bo ten bieg to raczej zabawa niż zawody - w rywalizacji przebierańców oj działo się 😃. Konkurencja była ostra, ale nasza drużyna nie zawiodła, zdobywając puchar za pierwsze miejsce.
Zemsta Energetyka okazała się bezkonkurencyjna - smakołyki czekające na mecie wywołały powstanie egipskich mumii.



Brak komentarzy: