Header Ads

Header Ads
Tadam 😀 Jesień bólu uważam za rozpoczętą 🏃.
Żeby nie być gołosłownym - miniony weekend miał być naszym najdłuższym biegowo.
Był Racibórz i bieg 24h z Easy Run.  Niestety życie lubi krzyżować plany - pewne nazwijmy to zobowiązania rodzinne nie pozwoliły nam biegać 24 godziny, jedynie do północy (od 16 w sobotę). I chociaż szkoda było wcześniej kończyć, bo Zenek w tym momencie prowadził stawkę, mając na liczniku nabiegane ok. 63 km., to była jednak siła wyższa.


O północy uczczenie urodzin niezastapionej Kasi, dzięki której mamy całą kolekcję biegowych super fotek i do domciu, kilka godzin drzemki i skoro świt następny wyjazd. 
To był weekend rozpoczynający szaleństwo biegowe - w piątek czeka nas następny wyjazd, tym razem do Szczyrku - Zenek będzie miał do pokonania BUT, czyli 130 km. po beskidzkich górach.  Przewyższenie bagatelka - ponad 7000 metrów 😂 . Ale jak to mówią - sam chciał (taki prezent urodzinowy) 😂. Dla ciekawych - profil trasy na numerze startowym.
Oby tylko pogoda się sprawiła.
Trzymajcie ze mną kciuki. 🤞

Brak komentarzy: